Czwarta runda sezonu WRC rozgrywana była w nowej lokalizacji – w rejonie Rijeki. Trasy rajdu obejmowały zupełnie nowe odcinki specjalne, nieużywane wcześniej na szczeblu mistrzostw świata, o bardzo technicznym charakterze. Duża liczba cięć powodowała nanoszenie brudu na linię jazdy, co dodatkowo zwiększało poziom trudności.
Finałowy etap rajdu poprowadzono drogami wzdłuż wybrzeża Adriatyku. Załogi dwukrotnie zmierzyły się z oesami Bribir – Novi Vinodolski oraz Alan – Senj, pokonując łącznie niemal 60 kilometrów jazdy na czas. W porównaniu do wcześniejszych dni dominowały szybkie sekcje i lepszej jakości asfalt.
Dla Kajetana Kajetanowicza i Macieja Szczepaniaka był to powrót do rywalizacji na nawierzchni asfaltowej po blisko półtorarocznej przerwie oraz pierwszy start na asfalcie nowym samochodem. Początek rajdu nie należał do łatwych – już na wczesnym etapie załoga zmagała się z przebitymi oponami. Mimo przeciwności duet ORLEN Rally Team konsekwentnie realizował swoją strategię, a równa i solidna jazda, szczególnie na dwóch ostatnich próbach, pozwoliła awansować z siódmej na szóstą pozycję w klasie WRC2 Challenger.
– To nie był łatwy powrót na asfalty po ponad półtorarocznej przerwie. Trzy przebite opony i bardzo trudne odcinki specjalne były dużym wyzwaniem, ale traktujemy ten rajd jako solidną lekcję i krok w stronę dalszego rozwoju – podsumował swój występ Kajetan Kajetanowicz.
Rywalizacja w Chorwacji była kolejnym etapem budowania formy w sezonie 2026 oraz cennym źródłem doświadczeń na dalszą część mistrzostw.