Stadion Narodowy po raz kolejny stanie się centrum motorsportowych emocji. Organizacja zawodów na tak dużym i wyjątkowym obiekcie nie jest jednak prostym zadaniem. Już od kilku dni trwają intensywne prace związane z przygotowaniem toru, w tym wylewaniem specjalnego asfaltu, który pozwoli kierowcom zaprezentować pełnię swoich możliwości.
Ostatnie rundy sezonu zawsze rządzą się swoimi prawami. Kierowcy zajmujący niższe pozycje w klasyfikacji generalnej mają niewiele do stracenia, co może przełożyć się na większe ryzyko i agresywniejszą jazdę. Zawodnicy walczący o mistrzowski tytuł muszą natomiast zachować maksymalną koncentrację i jechać niemal perfekcyjnie. W driftingu nawet najmniejszy błąd może mieć bardzo kosztowne konsekwencje.
Wszystko zaczyna się od kwalifikacji
Dziś odbędą się kwalifikacje, które w driftingu mają ogromne znaczenie. Do jutrzejszej rywalizacji finałowej awansuje bowiem tylko 32 zawodników. Dla kilkunastu kierowców oznacza to, że ich udział w Wielkim Finale zakończy się już na tym etapie.
Wynik kwalifikacji ma znaczenie również z punktu widzenia dalszej rywalizacji. Zajęte miejsce przekłada się bowiem na rozstawienie w drabince i dobór rywala podczas jazdy w parach. Im wyższa pozycja w kwalifikacjach, tym korzystniejsze rozstawienie i – przynajmniej teoretycznie – łatwiejsza droga do kolejnego etapu.
Rywalizacja na Stadionie Narodowym będzie wyjątkowa nie tylko ze względu na stawkę zawodów. Specjalnie przygotowana trasa, ogromna publiczność i charakterystyczny układ toru sprawiają, że każdy przejazd może dostarczyć kibicom ogromnych emocji.
„Rozpoczynają się największe driftingowe zawody na świecie. To wielkie wydarzenie i wielkie święto całego motorsportu. Specjalnie wylany asfalt, 55 tysięcy kibiców na trybunach, najlepsi kierowcy driftingowi na świecie, więc będzie to potężna rywalizacja. Bardzo się cieszę, że będę brał udział w tym wydarzeniu. Ściganie się przed tak wielką publicznością zawsze jest dużym wyzwaniem.
Cel jest jeden – jechać jak najlepiej i pokazać umiejętność perfekcyjnej oraz precyzyjnej jazdy bokiem. Trasa na stadionie przebiega w kształcie cyfry 8. Będziemy bardzo blisko betonowych band, a nasze tylne zderzaki będą o nie praktycznie cały czas obcierały. Każdy będzie mógł zobaczyć niesamowite przejazdy. Dodatkowo będą bolidy Formuły 1, a więc to nie lada gratka dla pasjonatów motorsportu. To trzeba zobaczyć” – powiedział Kuba Przygoński.
Kuba Przygoński z szansą na kolejny tytuł
To już kolejny rok startów Kuby Przygońskiego w prestiżowej serii Drift Masters. Przed ostatnią rundą sezonu zawodnik zajmuje 17. miejsce w klasyfikacji generalnej. Sytuacja jest jednak dynamiczna, a różnice punktowe pomiędzy poszczególnymi kierowcami są niewielkie. Oznacza to, że podczas finałowej rundy może dojść do wielu zmian w klasyfikacji.
Kierowca Orlen Oil z pewnością nie może również narzekać na brak startów. Zmagania w Drift Masters łączy bowiem z rywalizacją w Driftingowych Mistrzostwach Polski. W krajowym czempionacie jego sytuacja punktowa wygląda zdecydowanie lepiej. Po trzech z czterech rund Przygoński zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, tracąc do lidera niewiele punktów. Oznacza to, że przed finałową rundą nadal pozostaje w grze o mistrzowski tytuł.
Zawodnik z Warszawy ma więc szansę sięgnąć po kolejny, szósty tytuł Driftingowego Mistrza Polski. Aby tego dokonać, będzie musiał zachować koncentrację i zaprezentować najwyższy poziom podczas ostatniej rundy sezonu.
Najpierw jednak przed nim wielkie wyzwanie na Stadionie Narodowym. Wielki Finał Drift Masters to nie tylko walka o punkty i pozycje w klasyfikacji. To również wyjątkowe widowisko, które przyciąga dziesiątki tysięcy kibiców i na kilka dni zamienia największy stadion w Polsce w arenę światowego driftingu.
Czy Kuba Przygoński zakończy sezon mocnym akcentem? Czy uda mu się awansować do finałowej części zawodów i powalczyć o najwyższe pozycje? Odpowiedzi poznamy już podczas Wielkiego Finału Drift Masters w Warszawie. O tym, czy Przygoński sięgnie natomiast po swój kolejny, szósty tytuł Driftingowego Mistrza Polski, przekonamy się w ostatni weekend września.